
Atak z zaskoczenia
Dawno temu spotykałam się z pewnym facetem, na imię mu było Robert. Był bardzo przystojny. Miałam fioła na jego punkcie. I nie tylko ja. Kochały się w nim wszystkie moje koleżanki. Od chwili kiedy pierwszy raz go zobaczyłam, pragnęłam go i próbowałam zdobyć na różne sposoby. Po kilku spotkaniach zorientowałam się, że kobiety są dla niego tylko i wyłącznie źródłem przyjemności. Traktował je bardzo instrumentalnie. Zaproszenie na randkę, kolacja przy świecach, namiętny pocałunek, ostre bzykanko w samochodzie lub w pokoju hotelowym i wszystko.
Na koniec dodawał jeszcze: "Byłaś słodka, kotku! Koniecznie musimy to powtórzyć." Miłość była dla niego pustym słowem. W dodatku nie musiał się angażować w żaden związek, bo wokół niego kręciło się zawsze dużo chętnych dziewczyn. Miał duży wybór. Wtedy mi to nie przeszkadzało. Wiedziałam jak wyglądają sprawy i nie udawałam niewiniątka. Chciałam tylko przez jakiś czas mieć go dla siebie. Jestem seksowną blondynką i potrafię uwodzić facetów. Musiałam się tylko trochę wysilić i już po kilku dniach podchodów moja ręka wylądowała w jego rozporku.
Na pierwszą randkę wyciągnęłam go do kina. Pojęczałam trochę, że nie mam z kim iść na nowy film z Brusem Willisem. Żebym się wreszcie zamknęła Robert obiecał, że ze mną pójdzie. Wylądowaliśmy w ostatnim rzędzie. Film nie był zbyt ciekawy, ale to była sprawa nieistotna. Szybko przejęłam inicjatywę. Moja ręka wylądowała na jego nodze. Podczas kilku filmowych wybuchów ścisnęłam go mocno za udo. W ten sposób udało mi się go trochę podniecić. Sam zaczął mnie głaskać po kolanie i udzie. Zrobiła się gorąca atmosfera i wtedy przesunęłam rękę na jego krocze. Wyczułam pod palcami twardego penisa schowanego w czeluściach majtek. Szybko rozpięłam mu rozporek i wypuściłam na wolność.
Chuj Roberta wyprężył się dumnie. Chwyciłam go w rękę i szybkimi ruchami przez kilkanaście sekund trzepałam mu kapucyna. Potem zmieniłam pozycję i zwilżyłam językiem czubek penisa. Teraz mogłam go objąć ustami i zacząć ssać. Robert położył mi rękę na głowie. Przy każdym pociągnięciu dopychał moją głowę do swojego krocza. Jego penis wciskał się wtedy głęboko w moje gardło. Najwyraźniej bardzo go to podniecało, bo po minucie takiego obciągania spuścił się prosto w moje usta. Połknęłam cały ładunek spermy, żeby nie pobrudzić mu spodni, zapiłam colą z kubka i wróciłam do oglądania filmu.
Na kolejną randkę Robert zaprosił mnie do hotelu. Wynajął apartament na ostatnim piętrze. Najpierw zjedliśmy kolację w hotelowej restauracji, a potem pojechaliśmy windą na górę. W pokoju czekał na nas szampan i duże łóżko. Robert zdjął spodnie i kazał mi się rozebrać. Przez chwilę patrzył na mnie i walił sobie konia. Potem poprosił, żebym uklękła i wzięła do buzi penisa. Zrobiłam jak mi polecił. Nagle aż podskoczyłam z zaskoczenia. Poczułam jak czyjeś ręce chwyciły mnie za biodra. W tym samym momencie jakiś penis wepchnął się do mojej cipki. Robiąc laskę Robertowi miałam bardzo ograniczoną widoczność. Nie zauważyłam mężczyzny, który cicho wszedł do pokoju i zaszedł mnie od tyłu. To był prawdziwy atak z zaskoczenia. Wszystko to oczywiście zaplanował Robert. Ściągnął na naszą randkę swojego kumpla, żeby zabawić się w trójkącie.
Pewnie robił to już wiele razu. Postanowiłam zachować się profesjonalnie i nie robić awantury. Po pierwszym momencie zaskoczenia zaczęłam się zachowywać tak jakbym robiła takie rzeczy co tydzień. Kolega Roberta walił mnie w cipę, a Robert pakował w usta. Potem się zamienili. Obydwa obrabiające mnie penisy były sporych rozmiarów. Trudno było mi stwierdzić, który jest większy, prawie w 100 % wypełniały moją pochwę i usta. Przy kolejnej zmianie pozycji Robert dał mi do zrozumienia, że obydwaj mają ochotę na podwójną penetrację. Chcieli mnie jednocześnie dymać w dupę i w cipę! Byłam zaskoczona. W zasadzie powinnam się tego spodziewać, ale byłam zaskoczona. Czegoś takiego jeszcze nie robiłam. Muszę nawet przyznać, że niezbyt często zabawiałam się analnie. Mój odbyt nieczęsto był odwiedzany przez penisy, a na pewno nie przez kutasy tak dużych rozmiarów. Powiedziałam Robertowi, że spróbuję, ale musimy to zrobić powoli i ostrożnie. Chłopcy zgodzili się trochę przystopować, bo przez ostatnie piętnaście minut dymali mnie, aż furczało. Nasmarowali sobie penisy jakimś żelem i Robert zaproponował, że delikatnie rozepcha mój odbyt. Najpierw robił to palcem. Było to bardzo przyjemne. Potem usiadł na łóżku i poprosił, żebym powoli usiadła mu na kolanach.
Jedną ręką mnie objął za brzuch, druga trzymał w pionowej pozycji swoja pałkę, ja rozsunęłam nogi, rękoma chwyciłam pośladki i przesuwając się do tyłu wyczułam moment, kiedy moja dziurka znalazła się nad jego penisem. Nie było to takie proste, bo dziurka w pupie była mniejsza od pochwy. Robert chwycił mnie za biodra i docisnął, jego chuj wsunął się w moją dziurkę. Jęczałam, czując, jak mnie mocno rozciąga i wypełnia. Gdy już całkiem wszedł, miałam wrażenie, jakby ta jego pałka weszła mi gdzieś pod łopatki, w tym momencie zaczął się wyprężać i cofać, powodując, że kutas chodził we mnie w tą i z powrotem. Droga została przetarta.
Teraz chłopcy mogli mnie pojechać z dwóch stron. Jeden penis znalazł się w mojej pochwie, a drugi w odbycie. Czułam ból, ale ogarniające mnie podniecenie sprawiało, że bolesne odczucia mi nie przeszkadzały. Robert trzymał nieruchomo wetkniętego w mój odbyt penisa, a jego kolega ruchał mnie ostro w cipę. Penisy prawie ocierały się o siebie w moim wnętrzu. Była to dla chłopaków dodatkowa stymulacja. Widziałam na twarzy Roberta jak bardzo się tym podnieca. Nie ruszał się, a mimo to z każdą chwilą był coraz bliżej orgazmu. Po kilkunastu sekundach wstrząsnął nim dreszcz, a ja poczułam w swoim wnętrzu jego gorącą spermę. Parę minut później spuścił się na mnie kolega Roberta. Tym razem udekorowana spermą została moja cipka.
Na koniec razem wypiliśmy szampana. Chłopcy zaproponowali, żebym została na noc, ale nie miałam ochoty. Marzyłam, żeby odpocząć we własnym łóżku. Obydwaj byli rozczarowani. Mogę się założyć, że po moim wyjściu Robert zamówił do pokoju jakąś panienkę i chłopcy co najmniej raz pojechali ją na dwa baty. To była chyba ich ulubiona zabawa.
Więcej nie spotkałam się z Robertem. Wiele razy miałam na to ochotę, ale zawsze coś mnie powstrzymywało przed umówieniem się na randkę z Robertem. Pewnie bałam się kolejnego ataku z zaskoczenia. Seks w trójkącie nie był zły, ale bardziej podniecam się przy klasycznym bzykaniu. No i lubię jak ktoś wylizuje mi w łóżku cipkę. Moja łechtaczka też domaga się swoich praw, a ci dwaj myśleli głównie o własnej przyjemności i tylko chcieli mnie dymać swymi nienasyconymi kutasami. Może niektórym dziewczynom to nie przeszkadza, ale ja jestem bardziej wybredna i od seksu oczekuję trochę więcej.










